Wczoraj wieczorem, około godziny 19.40 operator monitoringu wizyjnego Straży Miejskiej w Nowej Hucie poinformował dyżurnego Oddziału o niepokojącym obrazie z jednej z kamer.
Przy pomniku „Solidarności” palił się ogień, a obok stał mężczyzna trzymający w ręku butelkę z płynem. Dyżurny natychmiast powiadomił Straż Pożarną i wysłał na miejsce pieszy patrol, który był w pobliżu.
W trakcie dalszej obserwacji operator zaobserwował jak mężczyzna oblewa się płynem z butelki i wchodzi w ogień, od którego szybko zajęły się jego spodnie. Ponieważ sytuacja stawała się dramatyczna i zachodziła realna obawa o zdrowie i życie mężczyzny, dyżurny wysłał na miejsce radiowóz i zezwolił na użycie sygnałów pojazdu uprzywilejowanego.
Przybyli na miejsce strażnicy odciągnęli desperata i szybko ugasili palące się ubranie śniegiem. Po przyjeździe wezwanej na miejsce karetki pogotowia lekarz ocenił stan zdrowia mężczyzny. W związku z brakiem obrażeń ciała zdecydował o przewiezieniu go na obserwację do szpitala im. J. Babińskiego.
68 – letni mężczyzna oświadczył strażnikom miejskim, że powodem podpalenia była depresja wynikająca z ciężkiej sytuacji materialnej, która w rezultacie doprowadziła go do bezdomności.






![Kraków: Policja poszukuje sprawcy napadu na bank [Zdjęcia] Podziel się na:](http://www.infokrakow24.pl/wp-content/uploads/2012/03/2012_03_06_14_53_22.bmp)



Do bezdomnych w Krakowie z uporem docierają Streetworkerzy, oferując systemową długotrwałą pomoc. Jest ich niestety tylko troje na cały Kraków, choć od lat proszą władze MOPSu o zatrudnienie dodatkowej osoby, co pozwoliłoby im pracować jeszcze wydajniej. (Tymczasem MOPS wolał niedawno powołać nowe stanowisko zastępcy dyrektora. Ale czego się spodziewać po kiepskiej instytucji, którą od kilkunastu lat rządzi ta sama dyrektorka).
Tymczasem Streetworkerzy czy mróz, czy deszcz, czy upał, zawsze odpowiadają na zgłaszane interwencje i stawiają czoła bardzo trudnym sytuacjom. Gnijące, zaropiałe, robaczywe kończyny, wizyty w zrujnowanych pustostanach czy przerażająco ciemnych fortach, ludzie z trudnymi historiami lub po prostu pijacy. Z tym wszystkim oni się spotykają, i nie kręcą nosem i nie pomagają od święta jak straż miejska rozwożąca herbatkę, niczym kelnerzy.
WIELKI SZACUN dla STREETWORKERÓW!