w rytmie miasta…

Advertisement

Jak dobrze mieć sąsiada? – Interwencje z uciążliwymi lokatorami

Fot. Bogusław Świerzowski / INFO Kraków24

Fot. Bogusław Świerzowski / INFO Kraków24

Z policyjnych statystyk wynika, że wiele podejmowanych interwencji dotyczy nieporozumień międzysąsiedzkich.  W Krakowie  często  dotyczy to naruszania zasad współżycia  lokatorskiego  wynikającego z odmiennego  pojmowania przez sąsiadów wolności we własnym  mieszkaniu. Bardzo często, aby wszystko wróciło do normy  wystarczy jedna interwencja policjantów, choć zdarza się , że czasem drobny konflikt, może  przerodzić się  w otwartą  walkę, gdzie strony nie przebierają w środkach, szczególnie jeśli w tle jest alkohol. 

W ostatni piątek ok. godz.19,  policjanci z V komisariatu policji  otrzymali zgłoszenie  o awanturze  w jednym z mieszkań przy ul. Komuny Paryskiej na krakowskim Podgórzu.  Zgłaszająca kobieta skarżyła się, że krzyki sąsiadów z piętra wyżej  zakłócają jej prawo do wypoczynku. W mieszkaniu powyżej policjanci zastali dwie osoby spożywające alkohol, jednak mężczyzna, który otworzył  drzwi policjantom stwierdził, że nie ma żadnej awantury. Dodał, że??.  ma wadę słuchu i jedynie głośno ogląda telewizję.  Właściciel mieszkania w związku z niewłaściwym zachowaniem został pouczony oraz zobowiązany do zachowania zgodnego z zasadami współżycia społecznego ? obiecał, że wyciszy telewizor i nie będzie sprawiał więcej kłopotów.

67 letni lokator nie zastosował się do pouczenia. Kolejna interwencja została zgłoszona kilka godzin później (ok. 1:30). Tym razem oprócz telewizora włączonego na cały regulator i  krzyków miało dojść do głośnego tłuczenia w rury centralnego ogrzewania. Kiedy na miejsce przyjechali wezwani  na interwencję policjanci w mieszkaniu panowała już cisza i spokój ? nie było słychać żadnych odgłosów, nikt również nie otwierał drzwi.

Kolejne zgłoszenie od zdesperowanej sąsiadki policjanci odebrali p o godz. 2:40. Zgłaszająca oświadczyła, że jej mieszkanie jest wręcz zalewane przez sąsiadów z góry. Woda rzeczywiście lała się strumieniami po ścianie oraz po instalacji elektrycznej stwarzając bezpośrednie zagrożenie. W związku z tym, policjanci podjęli decyzję o natychmiastowym wejściu do mieszkania piętro wyżej. Uciążliwi lokatorzy nie chcieli otworzyć drzwi – krzyczeli, używając przy tym niecenzuralne słowa, że ?Policja nie ma prawa wchodzić do mieszkania i nie wpuszczą policjantów choćby mieli ich zabić?. Ponieważ nikt nie otworzył drzwi pomimo wezwań policjantów, podjęto decyzję o wejściu siłowym.

Wewnątrz funkcjonariusze  zastali dwoje ludzi: 70-letnią kobietę oraz jej 67- letniego konkubenta –  będących w stanie kompletnego upojenia  alkoholowego. Para zgodnie twierdziła, że absolutnie nie ma nic wspólnego z zalaniem sąsiadki i są to wymysły ?.złych sąsiadów i policjantów.
Policjanci weszli do łazienki, gdzie z kranu nad umywalką woda lała się strumieniami.
Uciążliwi mieszkańcy będą musieli teraz naprawić szkody. Jeżeli postępowanie potwierdzi, że działali umyślnie odpowiedzą karnie za uszkodzenie mienia.